Mieszka na naszym terenie osoba o wielkiej wrażliwości artystycznej i duszy przyrodnika. Malarz potrafi pokazać nam piękno świata przy pomocy pędzla, natomiast pani Zofia Lech tworzy własnymi rękoma cuda zadziwiające oko. A oto wywiad z naszą niesamowita osobą.

- Wiem, że Pani zaprojektowała swój ogród sama. Skąd taki pomysł, aby go tak skonstruować?

- Tak, wybrałam małą rabatę, ponieważ z pewnych względów nie mogę zajmować się dużym ogrodem. Dlatego z trawnika wygospodarowałam pewną część, by móc o nią zadbać. Wiem, że rabaty prezentują się wspaniale, gdy są odpowiednio skojarzone z otoczeniem, dlatego zanim coś zaaranżuję, wyobrażam sobie, czy będzie to pasować do otoczenia. Bardzo pomocne okazują się poradniki np. „Mój piękny ogród”

- Jak Pani dba o te piękne rośliny? Czy stosuje Pani specjalne środki lub sposoby?

- Przede wszystkim potrzebują częstego podlewania, ale też staram się poznać, jakie wymagania mają różne rośliny. Kupuję różne odżywki w zależności od potrzeb np. nawóz do iglaków lub trawnika itp.

- Na pewno dla swojego ogrodu poświęca Pani mnóstwo czasu, szczególnie teraz na wiosnę. Czy mogłaby Pani określić ile czasu należy poświęcić na pielęgnację, by uzyskać taki efekt?

- Mam małą rabatę, ale wiosną rzeczywiście trzeba poświęcić jej więcej czasu, gdyż do tych roślin, które zimowały w gruncie trzeba dosadzić nowe, a także zadbać o aranżacje w doniczkach i skrzynkach. To faktycznie wymaga dużo czasu, ale to mile spędzony czas.

- Ile lat interesuje się Pani ogrodnictwem?

- To znaczy piękne ogrody zawsze przyciągały moje oko, ale tak poważnie to zajmuję się tym drugi rok.

- Czy oczko wodne wymaga szczególnej pielęgnacji np. czyszczenia?

- Tak. Oczko wodne to rzeczywiście duże wyzwanie dla mnie, nie mam jeszcze o jego pielęgnacji zbyt wiele wiedzy, dlatego korzystam z pomocy fachowców np. przy zmianie filtrów, czyszczeniu i temu podobnych pracach.

- Ile czasu zajęło Pani doprowadzenie ogrodu do stanu obecnego? Czy planuje Pani zmiany w ogrodzie np. dodanie jakichś nowych roślin lub elementów?

- Raczej tak, to proces ciągły i potrzeba wielu miesięcy by cieszyć się efektami pracy. A zmiany w ogrodzie ciągle są potrzebne, to tak, jak w domu z wyposażeniem wnętrz. Ciągle potrzebujemy zmian, nowych aranżacji, by czuć się dobrze.


- Czy ma Pani nietypowe rośliny?

- Mam parę ciekawych okazów np. szydlica inaczej zwana „nogi łosia”. Ale bardzo lubię też rośliny w środowisku wodnym, które przyniosłam z pobliskiego strumyka takie jak: kmieć błotna zwana kaczeńcem, niezapominajki, sitowie, które razem tworzą bardzo okazałą oprawę założenia wodnego. Chciałabym wspomnieć o bardzo oryginalnej budce dla ptaków wykonanej przez mojego teścia. Jest to stary pień drzewa z dziuplą, którego dach pokryty jest trzciną. Gniazdują w nim sikorki, gdzie złożyły już jaja.

- Poproszę o radę np. od czego należy zacząć tworzenie ogrodu?

- Cóż mogę powiedzieć. Myślę, że każdy z nas posiada własny styl, za pomocą którego tworzy i w zasadzie wszystko zależy od naszej wyobraźni, a podstawą udanej kompozycji jest staranne zaprojektowanie układu rabat i odpowiedni dobór roślin.

- Dziękuję za poświęcony czas i życzę powodzenia w uprawie.



Wywiad przeprowadziła
Roksana Wiśniewska