Wywiad z panem Jerzym Halczukiem właścicielem firmy transportowej „JUBO-TRANS”, osobą przedsiębiorczą i kreatywną. Dzięki niemu wiele osób z naszego terenu ma pracę i może na jego przykładzie uczyć się zaradności i gospodarności.

- Skąd się wziął pomysł na nazwanie firmy właśnie JUBO-TRANS?
- Ta nazwa wzięła się właśnie od mojego imienia i mojego wspólnika Bogdana

- A jak zaczęła się Pana przygoda właśnie z takim zawodem?
- Jak byłem bardzo młody już mnie to bardzo satysfakcjonowało, kiedyś sam jeździłem i pomyślałem sobie, po co mam jeździć jak ktoś to może robić za mnie.

- Wiemy że miał Pan firmę kiedyś w naszej gminie, a ogólnie w Drzeniowie czemu Pan przeniósł ją do Jasienia?
- Ponieważ tutaj był za mały plac nasze samochody już się nie mieściły, więc byliśmy zmuszeni szukać nowego, większego terenu i znaleźliśmy odpowiedni w sąsiedniej gminie Jasień.

- A ile ciężarówek liczy Pana firma?
- Oj jest ich bardzo dużo ponad 20, wciąż staramy się dokupować nowe, lepsze i sprawniejsze.

- To jest Pana firma czy bardziej taki interes rodzinny?
- To jest bardziej taki interes rodzinny, ponieważ prowadzę tę firmę razem z moim bratem Bogdanem

- Czy sprawia Panu radość to czym się Pan zajmuje?
No raczej tak, jednak nie zawsze, bo jest to dość trudna praca, która zabiera dużo czasu.

- Czy godzi Pan życie rodzinne z pracą?
- Tak, nie jest to łatwe, ale bardzo się staram, ponieważ bardzo długo pracuję, ale mam czas dla synów i dla żony.

- Czym dokładniej zajmuje się Pan w swojej firmie?
- Wyznaczam kursy dla kierowców, zajmuję się nadzorem i administracją .

- Czy chciałby Pan coś zmienić w swojej pracy?
- Tak, żebym mógł mniej pracować, ponieważ pracuję aż 12-14 godzin na dobę.

- Czy organizuje Pan jakieś zabawy dla pracowników?
- Tak, 10 maja będzie 10-lecie naszej firmy i będziemy robimy przyjęcie na ponad 300 osób.

- Zawsze Pan sponsorował różne festyny, zabawy czy nadal Pan to robi?
- Tak, nadal a nawet częściej niż przedtem, ponieważ teraz organizuję dość często zabawy dla szkół w Jasieniu, ale nie zapominam także o Tuplicach.


- A jaka zabawa organizowana przez Pana utkwiła Panu najbardziej w pamięci?
- No było to jeszcze w Drzeniowie, była tam niesamowita atmosfera, wszyscy się doskonale bawili, jest to dla mnie takie oczko w głowie, ponieważ niezbyt często w Drzeniowie były takie zabawy.

- Czego by Pan życzył sobie i swoim pracownikom?

- Przede wszystkim zdrowia, spokoju, poczucia bezpieczeństwa i lepszych dróg w Polsce.

Dziękujemy Panu za wywiad i życzymy tego wszystkiego o czym Pan marzy. Szczególnie szerokich dróg i bezwypadkowej jazdy dla Pana samochodów.
 


Wywiad przeprowadzili:
Łukasz Rutkowski i Łukasz Woźniak

Wykorzystano zdjęcia własne oraz przekazane przez firmę JUBO-TRANS www.jubotrans.pl